Od dwóch tygodni posłowie w komisji nadzwyczajnej zajmują się proponowanymi przez PiS zmianami w kodeksie wyborczym. Praca toczyła się wartko, a obóz władzy przepychał swoje poprawki, nie bacząc na krytykę opozycji (przeciwko zmianom protestowali również politycy klubu Kukiz’15), negatywne opinie samorządowców i ostrzeżenia Państwowej Komisji Wyborczej, że korekty wprowadzane mniej niż rok przed wyborami samorządowymi spowodują chaos.

Zupełnie nieoczekiwanie PiS zgłosił w środę kilkanaście poprawek do zaakceptowanego już projektu ustawy.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej