Na początku września Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku zorganizowała przetarg na audyt swojej działalności. Potrzebny był on do odnowienia wygasającego w listopadzie certyfikatu PEFC (Programme for the Endorsement of Forest Certification Schemes).

Certyfikat potwierdza, że sprzedawane przez leśników drewno pochodzi z legalnego źródła i zostało pozyskane z poszanowaniem przyrody i prawa, w tym międzynarodowych traktatów. Producenci mebli, papieru i innych produktów drewnopochodnych – zwłaszcza duże koncerny zachodnie – przywiązują dużą wagę do tego, by wykorzystywany przez nich materiał miał taki certyfikat.

Podejrzenia ekologów

Do pierwszego przetargu nie zgłosił się nikt, leśnicy ogłosili następny. Tym razem znalazł się jeden podmiot chętny do przeprowadzenia audytu – Urząd Dozoru Technicznego.

Kontrola trwała kilka dni i wypadła pozytywnie. To oznaczało automatyczne odnowienie certyfikatu i w połowie listopada taka informacja pojawiła się na stronach internetowych białostockich leśnictw.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej