Po godz. 23 atmosfera na sali posiedzeń komisji zrobiła się bardzo nerwowa. Opozycja (PO i Nowoczesna) domagała się przerwy do rana, argumentując, że na sali są pracownicy Sejmu i Biura Legislacyjnego, a przetrzymywanie ich tyle godzin jest złamaniem kodeksu pracy. Wcześniej posłowie opozycji podkreślali, że zadanie, którego podjął się Piotrowicz, jest niemożliwe do wykonania. - Pan chce w trzy dni załatwić skomplikowane i kluczowe ustrojowo ustawy - mówił Borys Budka (PO)

Odpowiedź posłów PiS była jednoznaczna: - Jak chcecie, to idźcie spać! - słychać było z miejsc zajmowanych przez członków partii rządzącej. Gdy Piotrowicz odbierał komuś głos, posłowie PiS bili brawo. Jak zwykle prym wiodła tam Krystyna Pawłowicz, uciszając opozycję słowami „zamknij się” i domagając się postawienia Borysa Budki i Kamili Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) przed komisją etyki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej