W środę wieczorem sejmowa komisja sprawiedliwości przegłosowała jeden z najbardziej kontrowersyjnych zapisów w prezydenckiej ustawie o Sądzie Najwyższym. Andrzej Duda zapisał w niej, że sędziowie SN, którzy ukończą 65. rok życia, automatycznie przechodzą w stan spoczynku. Różniło się to od zawetowanej przez prezydenta ustawy PiS przewidującej usunięcie wszystkich sędziów najważniejszego sądu w Polsce po wejściu w życie nowych przepisów.

W wersji Dudy po ich wprowadzeniu z „odnowionego” SN odejść będą musieli „tylko” ci sędziowie, którzy skończyli 65 lat.

Z Sądu Najwyższego może odejść 40 proc. sędziów

Artykuł ten powszechnie nazywany jest „lex Gersdorf”, bo odnosi się bezpośrednio do niepokornej wobec PiS pierwszej prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf. Jest ona w trzecim roku sześcioletniej kadencji, którą gwarantuje jej konstytucja. Gdy prezydencka ustawa wejdzie w życie, Gersdorf, a wraz z nią 40 proc. składu SN (czyli ok. 40 sędziów), straci stanowisko.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej