– Przeniosłam dziecko do szkoły prywatnej, choć była to dla mnie osobista porażka, bo wierzę w szkoły publiczne – opowiada Justyna Glusman z warszawskiej Ochoty, mama trójki dzieci. Jest doktorem nauk ekonomicznych i ekspertką Forum Od-Nowa, think tanku projektującego zmiany systemowe w sektorze publicznym. – Po reformie warunki w podstawówce bardzo się pogorszyły. Kiedy zapisywałam córkę, liczyła ponad 300 uczniów, teraz jest prawie 500. Biblioteka została przeniesiona do małego pomieszczenia, gdzie nie ma miejsca dla dzieci, które wcześniej np. odrabiały tam lekcje.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej