Posiedzenie zostało zaplanowane na czwartek na godzinę 16. W środę po południu szef Rady, poseł PiS Krzysztof Czabański, je odwołał. Nie podał ani przyczyny, ani nowego terminu. A na tym posiedzeniu miał się stawić prezes TVP Jacek Kurski. To miał być pierwszy raz, kiedy Kurski musiałby się przed Radą tłumaczyć ze swoich decyzji personalnych. Bo Rada – w większości posłowie PiS – chciała go przepytać w sprawie dwóch osób – szefa TVP 2 Marcina Wolskiego i Stanisława Bortkiewicza.

Bortkiewicz, dyrektor ds. korporacyjnych, to najbliższy współpracownik prezesa TVP Jacka Kurskiego. Przed miesiącem na Twitterze pojawił się zarzut, że Bortkiewicz w 1988 r., niedługo przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii, został pozyskany przez SB do współpracy jako kontakt operacyjny.

Twitter to nie jest oczywiście wiarygodne źródło informacji, ale w tym konkretnym przypadku sprawa ma się inaczej. Autor wpisu o nicku „John Bingham” już wcześniej wiele razy ujawniał dokumenty pochodzące ze zlikwidowanego Zbioru Zastrzeżonego w IPN. Teraz napisał, że Bortkiewicz to KO, czyli kontakt operacyjny komunistycznego wywiadu. Miał mieć pseudonim „Tomasz”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej