– Ten projekt to błąd. Zostanie wyrzucony do kosza, a samo jego złożenie bezlitośnie wykorzystane do dalszych ataków na sędziów. Obrona niezależności sądownictwa jest możliwa tylko przez jasne, bezkompromisowe stanowisko: nie negocjuje się z konstytucyjnymi terrorystami. A Sąd Najwyższy zaczął negocjować – uważa konstytucjonalista prof. UW Marcin Matczak.

To jedna z kilku podobnych opinii na temat reformy Sądu Najwyższego przedstawionej w ubiegłym tygodniu przez prof. Małgorzatę Gersdorf. Prawnicy, a w szczególności sędziowie i ich organizacje, którzy jeszcze niedawno wspólnie z SN upominali się o niezależność sądów, dziś odcinają się od pomysłów pierwszej prezes.

SN: Pomysły PiS można zrealizować

Propozycje Gersdorf są odpowiedzią na reformę Sądu Najwyższego autorstwa Andrzeja Dudy. Prezydencki projekt jest już w Sejmie, prace nad nim rozpoczną się w środę. Pierwsza prezes zarzuciła Dudzie, że przygotował projekt „jednoznacznie niezgodny z konstytucją”. Krytykowała prezydenta m.in. za pomysł czystki sędziów SN. Przedstawia własny, adaptując w nim propozycje z programu wyborczego PiS i postulaty prezydenta. – Nawet propozycje, które wybrzmiewały w wyborach, mogą być zrealizowane w sposób zgodny z konstytucją. To może uchronić wymiar sprawiedliwości od kompletnej destrukcji – uzasadniała.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej