Paweł Wroński: PiS zaprezentował długo oczekiwany projekt ordynacji wyborczej do samorządów. Nie znalazły się w niej najbardziej kontrowersyjne propozycje. Niektórzy odetchnęli, że projekt nie jest tak radykalny. Pan odetchnął?

Dr Jarosław Flis: – Trochę tak, trochę nie. Są rozwiązania, którym chętnie bym przyklasnął, na przykład zwiększenie jawności procesu wyborczego czy stworzenie osobnej administracji wyborczej. Uważam, że nie była dobra sytuacja, w której wyborami zarządzali wydelegowani sędziowie, którzy nie mieli do tego serca, a czasami odpowiednich umiejętności. Ale są też rozwiązania według mnie dziwne i takie, które do ustawy...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.