Problem opiekunów, którzy z uwagi na pełnienie opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem nie mogą podjąć stałej pracy, opisaliśmy we wrześniu.

W zamian dostają od rządu 1406 zł świadczenia pielęgnacyjnego, które ma im rekompensować utratę zatrudnienia. Choć pomocy państwa ledwo starcza na przeżycie, prawo zabrania opiekunom dorabiania. Jeśli zarobią choćby złotówkę, stracą świadczenie. W efekcie żyją na granicy ubóstwa.

W jeszcze gorszej sytuacji są opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych, którzy w zamian za rezygnację z pracy mogą dostać specjalny zasiłek opiekuńczy – 520 zł. I to jeśli spełnią kryterium dochodowe - 764 zł na osobę w rodzinie. Im również nie wolno dorabiać.

Tymczasem wielu z nich znalazłoby kilka godzin w tygodniu na dorywczą pracę. Zdaniem ekspertów taka możliwość nie tylko poprawiłaby ich byt, ale także zapobiegałaby wykluczeniu społecznemu i zawodowemu. Krótko po naszym artykule w sieci ruszyły dwie kampanie na rzecz umożliwienia opiekunom dorabiania. Jedną z nich prowadzi Instytut Spraw Obywatelskich. Petycję w ramach jego akcji „Dom to praca” podpisało już osiem tysięcy osób. W Polskim Radiu są już emitowane przygotowane przez INSPRO spoty na temat sytuacji opiekunów. Wkrótce ma wystartować również kampania telewizyjna. W innej akcji, „Chcemy całego życia”, pod podobną petycją zebrano ponad 10 tys. podpisów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej