Pierwsze sygnały, że kierownictwo PiS rozważa fuzję resortu energii i środowiska, pojawiły się kilka miesięcy temu. Ucichły, ale teraz, jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, wracają w trakcie rozmów o zmianach w rządzie.

Szyszko i tak reprezentuje Polskę

– Rozważane są różne pomysły. Trudno powiedzieć, jakie ostatecznie zapadną decyzje – mówi nieoficjalnie jeden z polityków PiS. – Prawda jest taka, że wiele regulacji dotyczących środowiska podlega resortowi energii i na odwrót.

Przykład to paryskie porozumienie klimatyczne, które zobowiązuje prawie wszystkie kraje na świecie do walki z ociepleniem klimatu. – W tym przypadku walka o lepsze środowisko ma się odbywać poprzez redukcję gazów cieplarnianych, transformację energetyczną i odchodzenie od węgla – wyjaśnia inny polityk PiS.

Także na trwającym obecnie szczycie klimatycznym w Bonn, gdzie Polskę reprezentuje minister środowiska Jan Szyszko, większość dyskusji dotyczy wdrożenia porozumienia klimatycznego i transformacji energetycznej. Kilka dni temu Szyszko zaprezentował nawet, jak Polska zamierza walczyć z ociepleniem klimatu – tworząc Leśne Gospodarstwa Węglowe, czyli sadzić lasy po to, by pochłaniały CO2 z elektrowni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej