Maciek od piątego roku życia choruje na cukrzycę. Kiedy poszedł do szkoły, jego mama nie miała wyboru – chodziła razem z nim. On siadał w ławce w klasie, ona na korytarzu. – Mówimy o sobie matki koczujące – mówi Barbara Kucharska, dziś prezes fundacji Diabeciaki. – O ustalonych godzinach wchodziłam do klasy, podawałam mu insulinę, pilnowałam, żeby przestrzegał diety – wyjaśnia.

Barbara mogła dostosować grafik, ale wiele "koczujących matek" musiało wybrać: praca albo opieka nad dzieckiem. – Córka choruje od roku, w lutym zrezygnowałam z pracy.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej