– PiS szuka sposobu na to, by zaostrzyć przepisy aborcyjne. Obiecał to swoim wyborcom, biskupom, o. Tadeuszowi Rydzykowi, więc teraz stara się dotrzymać słowa. Ma całkowicie podległy Trybunał, więc nie mam złudzeń, że orzeknie tak, a nie inaczej – mówi Barbara Nowacka z lewicowej Inicjatywy Polska.

To ona była twarzą komitetu Ratujmy Kobiety, który zebrał prawie 500 tys. podpisów pod projektem liberalizującym prawo aborcyjne. Czeka on na głosowanie w Sejmie, ale jest pewne, że rządząca większość go odrzuci.

Trybunał ma zbadać jedną z trzech przesłanek do aborcji 

Inicjatorem skierowania wniosku do TK jest poseł Bartłomiej Wróblewski. Chce, aby Trybunał stwierdził niezgodność z konstytucją przepisów pozwalających na przeprowadzenie aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej