Politycy PiS podkreślają, że już dziś premier formalnie ma nadzór nad spółkami skarbu państwa. Po co więc specjalna ustawa, która tę władzę jeszcze zwiększa? Na razie znane są jedynie niektóre założenia projektu. Wynika z nich, że Beata Szydło będzie mogła ręcznie sterować spółkami. W PiS odczytano to jako próbę ograniczenia wpływów wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego oraz próbę umocnienia się samej premier. – Rząd jej umeblowano, to teraz dostanie narzędzia do budowania swojej pozycji – mówi polityk PiS.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej