Po wejściu w życie nowelizacji ustawy o ochronie zabytków w środowisku poszukiwaczy skarbów zawrzało. Powód? Nielegalne poszukiwania ze sprzętem elektronicznym (detektorem), kopanie w niedozwolonym miejscu i nurkowanie, by szukać cennych artefaktów nie będą już traktowane jak wykroczenie, ale jak przestępstwo, za które grożą dwa lata za kratkami.

Krzysztof Kępiński, odkrywca, koledzy mówią o nim „Indiana Jones”: – Część poszukiwaczy zrezygnuje. Inni zejdą do podziemia, a wiele artefaktów po znalezieniu może być sprzedanych za granicę.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej