Spotkanie Dudy z Kaczyńskim zaplanowano w Belwederze na godz. 17, ale prezydencki minister Krzysztof Szczerski musiał przez kilkanaście minut czekać przed drzwiami na spóźniającego się prezesa Prawa i Sprawiedliwości. A wcześniej przekonywał: – Spotkanie to normalna procedura uzgadniania reformy pomiędzy prezydentem a większością sejmową.

Temat rozmowy był znany od kilku dni: napisana w Kancelarii Prezydenta ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa. PiS nie chce się zgodzić na zaproponowany przez Dudę sposób wybierania 15 sędziów do KRS: w Sejmie ma być potrzebna do tego większość trzech piątych (PiS takiej nie ma), a w razie pata głosowanie ma przebiegać wedle zasady „jeden poseł, jeden głos”. To zaś spowodowałoby, że partia rządząca miałaby większość w Radzie, ale na mocną reprezentację mogłaby również liczyć opozycja.

Jarosław Kaczyński zapowiedział w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”, że co do propozycji Dudy ma daleko idące wątpliwości konstytucyjne i będzie rekomendował prezydentowi inny sposób wyboru sędziów do KRS. Nie chciał jednak zdradzić szczegółów. Przed wczorajszym spotkaniem z Dudą prezes PiS konsultował się jeszcze w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej