– Na jednym ze spotkań z wyborcami przyszła do mnie wdowa po policjancie, który pod koniec lat 80. otarł się o szkołę milicyjną. Nie miał nic wspólnego z bezpieką. Teraz tej kobiecie zabrano ponad połowę renty po nim. Takie krzywdy będziemy naprawiać – mówi „Wyborczej” prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Nie uznajemy odpowiedzialności zbiorowej, każda sprawa musi być rozpatrywana indywidualnie. Skorygujemy niesprawiedliwe decyzje i znowelizujemy przepisy, które krzywdzą ludzi – podkreśla Borys Budka (PO).

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.