Ogłaszając weto w sprawie dwóch z trzech pisowskich ustaw zmieniających wymiar sprawiedliwości, Andrzej Duda powiedział, że decydujący wpływ na jego decyzję miała opinia Zofii Romaszewskiej. Była działaczka opozycji w PRL i żona zmarłego senatora Zbigniewa Romaszewskiego jest dziś społeczną doradczynią prezydenta.

To po jej namowach prezydent Duda zdecydował się na weto wobec ustaw. - Pani Zofia powiedziała do mnie słowa, które we mnie uderzyły najbardziej, poza wszystkimi wywodami prawniczymi, o których dyskutowałem podczas weekendu. Powiedziała tak: "Ja żyłam w państwie, w którym prokurator miał nieprawdopodobnie silną pozycję, a w zasadzie mógł wszystko, i nie chciałabym do takiego państwa wracać" - relacjonował prezydent.

Jak podaje portal 300polityka.pl, teraz Zofia Romaszewska - wraz z Anna Surówką-Pasek, podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta - zostały wyznaczone do reprezentowania prezydenta w pracach parlamentarnych nad jego projektami ustaw o sądownictwie (Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej