Prezydent Andrzej Duda omówił projekty swojej ustawy o Sądzie Najwyższym oraz o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nie znamy ich treści. Ze słów prezydenta wynika, że jest łagodniejszy niźli to, co proponował Zbigniew Ziobro w formie projektu poselskiego. Widać też, że prezydent ponad swoim ugrupowaniem chce zwrócić się do społeczeństwa z propozycją - jego zdaniem - „prospołecznego rozwiązania”. Na koniec zaskoczył – stwierdził, że z tą druga jest problem: bo w jej przypadku należałoby zmienić konstytucję.

– Jeśli nie będzie na to zgody, trzeba będzie szukać innych rozwiązań – stwierdził.

W rzeczy samej jest to problem, gdy prezydentowi, strażnikowi konstytucji, zaczyna mocno przeszkadzać konstytucja. Tu sprawa wygląda na ewidentną, bowiem art. 144 konstytucji dokładnie wymienia uprawnienia i jako żywo nie ma wśród nich uprawnienia, że skoro Sejm nie jest w stanie dojść do porozumienia w sprawie wyborów sędziów KRS, to ma do tego prawo prezydent.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej