7 czerwca, gorący dzień w Sejmie. Posłowie dyskutują nad projektem zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa. – Ustawa wprowadza dyktatorskie standardy jedności władzy państwowej – mówi Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej. Robert Kropiwnicki z PO oskarża: – To czarne dni sądownictwa.

Odpowiada wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik: – To są dni polskiej wolności, w których przywracamy sądy obywatelom.

Tego samego dnia resort sprawiedliwości wiesza na swojej stronie folder „Dobra zmiana w wymiarze sprawiedliwości”. To efekt wielotygodniowej pracy specjalnego zespołu. Wstęp do „Dobrej zmiany” napisał sam Zbigniew Ziobro, a wszystko opatrzone jest zdjęciem ministra i jego własnoręcznym podpisem.

"Sprawiedliwe Sądy": Kiedy nie przepisują, to się mylą

Szef resortu sprawiedliwości klaruje w folderze cel reformy sądownictwa: „Mimo że Polska jest w europejskiej czołówce pod względem liczby sędziów (...), ustępuje innym krajom pod względem długości postępowań. Rośnie liczba procesów trwających ponad rok i skarg na opieszałość sądów. W ciągu czterech lat (od 2012 do 2015 roku) liczba takich skarg wzrosła aż o prawie 100 procent – do prawie 20 tysięcy”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej