W środę po południu poseł PiS Szymon Giżyński zaskoczył obecnych w Sejmie parlamentarzystów kilkunastosekundowym oświadczeniem.

- Pani marszałek, Wysoki Sejmie. Podszywając się pod nazwy i rozgłos wcześniejszych topowych zespołów, na niemieckim rynku muzycznym pojawiły się dwie nowe, entuzjastycznie przyjęte kapele: Budka Suflera i Boney M. Dziękuję uprzejmie.

Gdy zadzwoniliśmy do posła z prośbą o wyjaśnienie, nie chciał komentować swoich słów. - Pozostawię to państwa geniuszowi i domyślności. To tak, jakbym miał tłumaczyć interpretację wiersza "Polały się łzy me czyste, rzęsiste" - uciął poseł.

"Nadzieja dla nas wszystkich"

Zaskakujące oświadczenie posła najprawdopodobniej - kolejny już raz - odnosiło się do polityków Platformy Obywatelskiej: Borysa Budki i Michała Boniego, których posłowie PiS nazywają proniemieckimi.

A poseł słynie z krótkich oświadczeń na temat parlamentarnej opozycji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej