Dobrze wyposażone świetlice szkolne miały być wabikiem... na rodziców: gdy poprzedni rząd wprowadzał obowiązek szkolny dla sześciolatków, świetlice miały być gwarancją, że dzieci będą miały dobrą opiekę. Od 2014 r. szkoły mają obowiązek przyjmowania do świetlic wszystkich chętnych dzieci, a pod opieką nauczyciela nie może przebywać więcej niż 25 uczniów. W planach zajęć świetlicowych ma być uwzględnione odrabianie lekcji i indywidualne potrzeby.

Z danych MEN wynika, że w 2016 r. świetlice działały w ok. 85 proc. podstawówek (zorganizowano w nich aż 32 tys. grup świetlicowych).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej