Antoni Macierewicz twierdzi, że to za jego kadencji rozpoczął się autentyczny proces modernizacji sił zbrojnych. To jednak z inicjatywy poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego wydatki na obronność zostały podniesione do 2 proc. PKB. PiS zapowiedział, że od 2019 r. jeszcze bardziej podniesie tę kwotę, by dojść do poziomu 2,5 proc. PKB. Za to chwalą nas sojusznicy z NATO, m.in. prezydent USA Donald Trump.

Jednak, jak zauważył „Dziennik Zbrojny”, do przyszłorocznego budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej po raz pierwszy wliczono wydatki na modernizację policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Biura Ochrony Rządu (na łączną kwotę ok. 400 mln zł). Wcześniej zakup za ok. 2 mld zł samolotów dla rządu też sfinansowano z budżetu MON, a nie np. z funduszy Kancelarii Prezydenta czy premiera, jak planowano za rządów PO-PSL. To każe wątpić w deklarację, że 2 proc. PKB wydamy jedynie na obronność.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej