„Rzeczpospolita” pisze, że dotarła do pięciu umów o dzieło, w których szef Biura Trybunału zleca zewnętrznym pracownikom przygotowanie „projektu orzeczenia”. Jedna z opisywanych spraw dotyczył składek na ubezpieczenia społeczne.

Wykonawcy dostali za wykonanie zadania od 4 do 10 tys. zł. Sprawozdawcą we wszystkich był ówczesny wiceprezes TK Stanisław Biernat.

Cytowani przez „Rz” sędziowie są podzieleni. Wojciech Hermeliński twierdzi, że nigdy nie słyszał o takim rozwiązaniu, Andrzej Rzepliński – że nie widzi w tym nic złego, choć sam z takich metod nigdy nie korzystał.

Stanisława Biernata atakuje prezes TK Julia Przyłębska.

– Asystent pod kierunkiem sędziego – ja przynajmniej tak pracuję z asystentami i myślę, że wszyscy sędziowie sądów powszechnych tak pracują – przygotowuje uzasadnienie wyroku, który już zapadł. To sędzia wydaje wyrok, a nie asystent! – mówi w rozmowie z „Rz”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej