Akcja Demokracja była jednym z organizatorów lipcowych „łańcuchów światła” – wielotysięcznych protestów przeciw ustawom PiS, które miały podporządkować sądy politykom. Odwet przyszedł szybko. Przejęta przez PiS telewizja publiczna zaatakowała organizację, twierdząc, że „jest finansowana z zagranicy”. Ilustrowały to grafiki na wzór mafijnej sieci powiązań i wypowiedzi zaprzyjaźnionych z PiS dziennikarzy w rodzaju: „Ludzie kłamią, ale pieniądze nie kłamią”. „Łańcuchy światła” były jednak finansowane przez indywidualnych darczyńców z Polski.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej