– Przez kilka ostatnich dni mama postarzała się o 10 lat. Ani ona, ani mój ojciec nigdy nikomu nie zrobili nic złego. Nie byli nawet w partii. Jestem człowiekiem wierzącym i nie powinienem nosić w sobie złych uczuć do bliźniego, ale wiem jedno: ci, którzy są odpowiedzialni za krzywdę naszych rodzin, odpowiedzą za to. Jeśli nie za życia, to po śmierci – mówi „Wyborczej” gen. Janicki.

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.