W 2019 r. reforma edukacji Anny Zalewskiej wydłuży o rok naukę w liceach i technikach. Dlatego Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło konsultacje w sprawie nowych podstaw programowych. Wiele zastrzeżeń do nauczania biologii ma Ministerstwo Środowiska, które chce wypowiedzieć wojnę „ekoterrorystom”.

Autorem uwag jest podsekretarz stanu Sławomir Mazurek. Zaznacza, że potrzebne jest inne spojrzenie na ochronę środowiska. Pisze: „W sposób zrównoważony można użytkować także populacje gatunków zwierząt dziko żyjących, sprzyjając w ten sposób ich ochronie, czego przykładem jest polski (obecnie stosowany) model łowiectwa”. By uczniowie zrozumieli, jak taki model działa, w lekcjach powinni brać udział m.in. leśnicy i koła łowieckie (a więc myśliwi).


– Gospodarka łowiecka służy wąskiemu gronu – myśliwym, a nie przyrodzie – ocenia Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. – To tak, jakby o zdrowym żywieniu w szkole uczyła sieć restauracji typu fast food, a o zrównoważonym transporcie – koncern paliwowy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej