Rafał Wójcik: Dlaczego młodzi w końcu wyszli na ulice? Dlaczego my wyszliśmy?

Stanisław Zakroczymski*: Ja jestem na ulicach od dwóch lat. Wkurzał mnie KOD, ale chodziłem na te demonstracje.

Czym?

– Tym, że przypominał „grupę rekonstrukcyjną Unii Wolności”, a nowe czasy wymagają nowych liderów i nowego sposobu komunikowania. Polska polityka potrzebuje takiej przemiany. Mam wielki szacunek do pokolenia „Solidarności” i do ich osiągnięć. Ale nadszedł czas, by wyjść poza paradygmat ciągłego rozliczania się z przeszłością, odnoszenia się do niej. PiS swoje „reformy” sądownictwa opiera na dekomunizacji. To absurd, minęło już prawie 30 lat od końca PRL. Po pierwsze, sądy w dużej mierze zostały zdekomunizowane, a po drugie, kogo to dziś obchodzi?

To jak mówić ludziom o sądach? Twoje przemówienie spod Sejmu stało się hitem na Facebooku.

– W swoich kilku przemówieniach starałem się łączyć niezawisłość sądownictwa z jej owocami, które „konsumować” może każdy obywatel. Rozmowa o Trybunale Konstytucyjnym czy Sądzie Najwyższym jest bezsensowna, gdy nie podajemy przykładów istotnych dla życia przeciętnego Polaka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej