Paweł Wroński: Czy obecne relacje Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta Andrzeja Dudy można określić słowami Józefa Becka: „A więc wojna”?

Rafał Matyja: To nie jest wojna. Wojna zakłada pewną otwartość konfliktu, tu mamy konflikt, który będzie mniej lub bardziej ukrywany. Ale teraz się nam objawił. Problemem jest to, że jeśli w polityce konflikt jest otwarty, to jest też trudny do stłumienia. Czy możliwe jest porozumienie między prezydentem a PiS na dawnych zasadach? Teraz raczej nie. Wskazywałoby na to telewizyjne orędzie premier Beaty Szydło i orędzie prezydenta Andrzeja Dudy – były emitowane równocześnie. W TVP najpierw pokazano orędzie premier, a dopiero po nim wystąpienie prezydenta. W stacjach komercyjnych – na odwrót.

Teraz musimy poczekać...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.