Monika i Roman mieszkają w wieżowcu na poznańskim Grunwaldzie. Na zakup mieszkania wzięli 210 tys. zł kredytu. Czas spłaty: 25 lat. Kredyt zaciągnęli we frankach szwajcarskich, a zabezpieczeniem była hipoteka. – Stwierdziliśmy, że rata kredytu będzie niewiele droższa od czynszu za wynajem. Chcieliśmy mieć coś swojego – opowiada Monika.

Na początku para spłacała raty bez problemów, ale Roman musiał zrezygnować z pracy: ma chorobę Parkinsona i inne schorzenia neurologiczne.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej