Zgłaszanie projektów ustaw jako poselskich to wybieg pozwalający przepychać nowe prawo przez Sejm w przyspieszonym tempie, bez konsultacji społecznych i oceny skutków regulacji.

Taki tryb tworzenia prawa nie jest wynalazkiem PiS. Za rządów PO-PSL wprowadzano w ten sposób zmiany w ustawach dotyczących służby zdrowia czy oświaty. Jednak, jak wykazała Fundacja Batorego, PiS upodobał sobie tę metodę działania w dużo większym stopniu niż poprzednicy. Od listopada 2015 do listopada 2016 roku uchwalił tą drogą aż 40 proc. ustaw. W dwóch poprzednich kadencjach Sejmu ustawy „poselskie” stanowiły odpowiednio 13 i 15 proc. spraw.

Sprawdziliśmy, którzy z polityków PiS podpisali się pod najbardziej kontrowersyjnymi projektami o ważnych dla państwa sprawach – o Trybunale Konstytucyjnym z grudnia 2016 r., prawie łowieckim, ustroju sądów powszechnych, paliwach (wczoraj PiS się z niej wycofał), metropolii warszawskiej i Sądzie Najwyższym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej