Paweł Wroński: Jak pan ocenia wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa pod pomnikiem Powstania Warszawskiego?

Radosław Sikorski: Uważam, że było bardzo zręczne. Nawiązywało mocno do historii Polski i bardzo nam, Polakom, schlebiało.

Trump, mówiąc o bohaterstwie Polaków, wspomniał o powstaniu warszawskim.

– W tym miejscu tak miało być. Choć ja, mimo ogromnego szacunku do osób walczących w powstaniu warszawskim, nie uważam go za wzór podejmowania politycznej decyzji. Wolałbym, abyśmy byli wtedy mniej bohaterscy.

W przemówieniu Trumpa padło zapewnienie o znaczeniu artykułu 5 traktatu waszyngtońskiego, czyli zasadzie kolektywnej obrony członków NATO.

– To nie jest nic zaskakującego. Zaskakujące było raczej to, że taka deklaracja nie padła wcześniej. Ja wciąż czekam na zapewnienia dotyczące pobytu wojsk amerykańskich w Polsce. Przyznam szczerze, że deklaracjom politycznym Trumpa ufam mniej więcej tak jak jego deklaracjom o religijności.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej