Jak pisaliśmy w „Wyborczej”, rządowy projekt uszczelnienia abonamentu RTV (na media publiczne miałby płacić każdy, kto ma kablówkę lub dostęp do platformy cyfrowej) został przez PiS zamrożony. Partia uznała, że może on oznaczać za wysokie koszty polityczne. Byłby to dodatkowy wydatek 270 zł rocznie dla ponad 2 mln gospodarstw domowych. Dziś w PiS przyznają, że z obawy przed reakcją wyborców projekt może trafić do kosza.

TVP uratuje projekt ludowców?

Jak więc zapewnić mediom publicznym finansowanie? PiS chce najpierw wykorzystać projekt PSL. Ludowcy proponują, by media publiczne były utrzymywane m.in. z dotacji budżetowej w wysokości 750 mln zł. Dostałyby więc tyle, ile mają z abonamentu. Według Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w 2016 r. wpływy z abonamentu wyniosły 749,9 mln zł. W tym roku spadną do 635 mln zł.

Projekt PSL został skierowany do dalszych prac w Sejmie. – To sygnał, że w PiS frakcja przeciwników rządowego pomysłu na uszczelnienie abonamentu zyskała większość – tłumaczy poseł PiS z komisji kultury. – Ta grupa nie chce zadzierać z telewizjami kablowymi, a one nie godzą się na przekazywanie danych swoich klientów, na podstawie których miałby być ściągany abonament. Poza tym projekt rządu szkodzi PiS, bo zmusza niepłacących abonament do jego zapłaty. To zraziłoby potężną grupę wyborców.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej