W sobotę do Przysuchy koło Radomia zjechało ponad tysiąc działaczy PiS. Była premier i jej ministrowie. Ale to był teatr jednego aktora – Jarosława Kaczyńskiego. To on łajał ministrów, rozdzielał zadania, kreślił wizję państwa PiS.

Pod hasłem „Polska jest jedna” wyjaśnił, jak rozumie solidarność europejską. Całkowicie odrzucił plan przyjęcia do 7 tys. uchodźców. I dodał, że bardzo ceni fundusze unijne, bo „przełamały niezdolność III RP do jakichkolwiek przedsięwzięć społecznych, choćby budowy autostrad”. – Ale to, że sobie je cenimy, nie oznacza, że tracimy przez to prawo do innych ocen, w tym kontekstu historycznego i ekonomicznego – mówił.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej