– 31 maja. Pisze do mnie brat, który mieszka w województwie kujawsko-pomorskim. 69 lat, rencista po wylewie. Przyszła do niego policja i wezwała na przesłuchanie. Policjanci powiedzieli, że poszukuje mnie prokuratura za obraźliwe wpisy na temat prezydenta na Facebooku – opowiada Małgorzata. – Myślałam, że to żart, ale 14 czerwca zatelefonowałam do siostry. „Jeśli przyjedziesz do Polski, to zamkną cię z art. 135 kodeksu karnego!” – wykrzyczała do słuchawki. Ma 73 lata, nie najlepsze zdrowie, mieszka w woj. łódzkim.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej