Wicepremier Jarosław Gowin wezwał rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, aby honorowo podał się do dymisji po swojej – jak stwierdził – „skandalicznej” wypowiedzi na temat „współodpowiedzialności narodu polskiego” za Holocaust. Sam Bodnar za swoją wypowiedź w TVP Info przeprosił. Przypomniał, że mówił wówczas, iż nie ma żadnych wątpliwości, że za Holocaust odpowiedzialni są Niemcy, ale wśród Polaków były jednostki, które „uczestniczyły w tym straszliwym procederze”. Uznał jednak, że używając słowa „naród”, posłużył się zbyt szerokim kwantyfikatorem.

PiS poluje na Bodnara

Nie pierwsza to i nie ostatnia tego rodzaju burza. Odbywa się ona wedle ściśle określonych zasad. Najpierw do ataku rusza oburzony Maciej Świrski z Reduty Dobrego Imienia (to rodzaj organizacji z kategorii terroru historyczno-medialnego). Tym razem Świrski uznał, że celem tej wypowiedzi jest budowanie wrażenia, iż Polacy nie chcą przyjąć uchodźców, bo są ksenofobami i antysemitami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej