Z trwającego całą środę przesłuchania najbardziej zapamiętany zostanie moment, gdy Michał Tusk oświadczył, że latem 2012 r. jego ojciec był niezadowolony, iż syn pracuje dla linii OLT Express, lotniczej spółki parabanku Amber Gold.

– Mieliśmy już z ojcem wiedzę, że Amber Gold to lipa – powiedział świadek, elektryzując posłów.

– Dla tej lipy pan pracował i od tej lipy do końca brał pan pieniądze – kpił wiceszef komisji Marek Suski (PiS).

Drugi moment to żenujące targi między Romanem Giertychem, pełnomocnikiem syna Tuska, a Suskim (PiS) i Witoldem Zembaczyńskim (Nowoczesna).

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej