- Jeżeli objęli tym nawet generała Gawora, to znaczy, że dla nikogo z nas nie ma nadziei. Nikomu nie odpuszczą  - mówi wysoki rangą oficer Biura Ochrony Rządu, który też czeka na decyzję ws. swojej emerytury.

- To po prostu hańba i wstyd dla państwa polskiego. Gawor ochraniał wszystkie rządy w pierwszej dekadzie niepodległej Polski. Jan Paweł II osobiście prosił, żeby to właśnie Mirek zajmował się jego bezpieczeństwem. Był dobry dla papieża, ale nie jest dobry dla Błaszczaka - stwierdza gen. Marian Janicki, szef BOR w latach 2007-12, również zagrożony dezubekizacją.

Gen. Gawor w poniedziałek dostał pismo z Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA. Urząd w jednym zdaniu informuje go o "ponownym ustaleniu wysokości emerytury" wyliczonym na podstawie informacji z IPN oraz znowelizowanej "ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym" funkcjonariuszy policji i służb specjalnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej