Przed sądem w Chełmnie niespiesznie toczy się sprawa karna kujawskiego posła PiS. Żona Łukasza Zbonikowskiego prywatnie oskarżyła go o dwukrotne naruszenie nietykalności cielesnej. Twierdzi, że we wrześniu 2015 r. siłą wyrwał jej telefon, by zdobyć przechowywane w nim dane. Druga szarpanina – w lipcu 2016 r. – wybuchła, gdy małżonkowie kłócili się o ścinanie zboża ze wspólnej ziemi. Poseł może stawać przed sądem, bo zrzekł się immunitetu. Nie przyznaje się do winy.

Trwa też sprawa rozwodowa Moniki i Łukasza oraz proces o alimenty na dzieci.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej