„Nie wiadomo, jak pojemną pamięć ma przedstawiciel władzy” - zauważa na Twitterze użytkownik kryjący się pod nickiem „dane publiczne”.

Regularnie korzysta z prawa dostępu do informacji publicznej i pisuje do rozmaitych urzędów. Niedawno napisał do Trybunału....

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.