Tak sądy stosują tzw. rozproszoną kontrolę konstytucyjną i wyręczają sparaliżowany przez PiS Trybunał.

– Rozproszona kontrola konstytucyjna może mieć fundamentalne znaczenie dla obrony praw i wolności obywateli – mówił w marcu w Katowicach sędzia Dariusz Zawistowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. Debatowało tam blisko tysiąc przedstawicieli zawodów prawniczych. Zastanawiali się, co dalej po sparaliżowaniu przez PiS Trybunału Konstytucyjnego. Doszli do wniosku, że rolę TK muszą przejąć sądy.

– Sądy mogą samodzielnie oceniać zgodność przepisu z konstytucją na użytek konkretnej sprawy – mówiła prof. Ewa Łętowska. Pozwala na to konstytucja. Jej art. 8 ust. 2 mówi, że „przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio”, a art. 178 ust. 1 – że sędziowie podlegają tylko konstytucji i ustawom. Zapadające w ostatnich miesiącach wyroki wskazują, że to działa – sądy już stosują konstytucję wprost.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej