Jesienią w Sejmie możliwa jest powtórka z ubiegłego roku, kiedy posłowie debatowali nad dwoma projektami. Pierwszy autorstwa Ordo Iuris całkowicie zakazywał aborcji i dopuszczał kary za „zabójstwo prenatalne” dla kobiet. Drugi, koalicji walczącej o prawa kobiet pod hasłem „Ratujmy kobiety”, przewidywał liberalizację przepisów.

Oba zostały odrzucone: projekt liberalizacyjny w pierwszym czytaniu, projekt Ordo Iuris – po fali ogólnopolskich protestów.

Jeszcze w październiku ubiegłego roku Jarosław Kaczyński mówił, że nie ma możliwości powrotu do całkowitego zakazu aborcji, ale nie wykluczał zmiany przepisów. Twierdził, że kobiety powinny rodzić dzieci nawet mocno zdeformowane i skazane na śmierć, by mogły zostać ochrzczone.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej