W schronisku dla bezdomnych kobiet Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Łodzi połowa mieszkańców to matki z dziećmi. Rocznie placówka przyjmuje ich ok. 70. Większość ucieka przed przemocą. Teoretycznie powinny przebywać w schronisku nie dłużej niż trzy miesiące, w rzeczywistości spędzają tam lata.

- Rekordzistka mieszka u nas z córką osiem lat. Najpierw musiała się rozwieść, poukładać sobie życie, a od trzech lat czeka na mieszkanie od miasta -- mówi Małgorzata Ciołkowska, psycholog ze schroniska w Łodzi.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej