W sobotę podczas podczas uroczystej gali w krakowskim Centrum Kongresowym ICE nagrodę w wysokości 100 tys. zł oraz statuetkę projektu Terenu Prywatnego odebrał Marcin Sendecki. Taką decyzję podjęła kapituła w składzie: Andrej Chadanowicz, Bernhard Hartmann, William Martin, Abel Murcia Soriano, Marian Stala, Dorota Walczak-Denois, pod przewodnictwem Joanny Orskiej.

Nie bądź vege, zjedz kolegę

Nie wiem, czy członkowie jurorzy śledzili informacje o nominowanych, jakie – po ich ogłoszeniu – publikowane były w mediach społecznościowych, ale decyzja specjalistów powinna ucieszyć także internautów. Wśród nich: zdystansowanych zazwyczaj wobec poezji krakowskich fotoreporterów, którzy w mediach społecznościowych chętnie dzielili się zdjęciem jednego z wierszy tegorocznego laureata o treści: „Nie bądź vege, zjedz kolegę”.

W nagrodzonym tomie Marcin Sendecki nieustannie odsyła czytelników do przeszłości, do konkretnych osób i miejsc, konstruuje wiersze-historie, wiersze-anegdoty. Z drugiej strony poeta wciąż problematyzuje zasadność i możliwość autobiograficznej opowieści, w jaką układają się kolejne epizody tego dziwnego poematu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej