Chodzi o trzy wyroki Trybunału Konstytucyjnego wydane, gdy jego prezesem był jeszcze prof. Andrzej Rzepliński: z 9 marca, 11 sierpnia i 7 listopada 2016 r. Wszystkie dotyczyły PiS-owskich zmian, którymi obóz rządzący „naprawiał” Trybunał.

W pierwszym wyroku sędziowie uznali za niekonstytucyjną ustawę PiS z grudnia 2015 r., w drugim stwierdzili niekonstytucyjność kilku przepisów ustawy lipcowej, zaś 7 listopada orzekali w sprawie przepisów o wyborze kandydatów na prezesa TK.

PiS o wyrokach Trybunału mówił o „opiniach wydanych podczas nieformalnego spotkania sędziów” i odmawiał ich publikacji. Mimo że zgodnie z konstytucją orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą, są ostateczne i podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu.

Jak pisaliśmy w maju, wyroki zniknęły również z bazy orzeczeń TK. – Czy usunięcie tych wyroków będzie miało znaczyć, że w ogóle nigdy ich nie było? Byłoby to urzeczywistnienie wizji George’a Orwella – zastanawiał się wiceprezes TK Stanisław Biernat.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej