– W ciągu ostatnich kilku lat demokracja została zredukowana do gry o sumie zerowej: „Jeśli wygram wybory, to ja ustalam zasady. To ja mówię, co mówi konstytucja”. Społeczeństwo nie może tak funkcjonować – mówił Timmermans podczas uroczystości wręczenia nagrody. I ostrzegał: – Nikt nie jest ponad prawem. Ani prezydent, ani premier, ani rząd, ani żaden sędzia. Fundamentem, na którym opiera się nasze społeczeństwo, jest demokracja i poszanowanie praw człowieka.

– Rządy prawa oznaczają też podział władzy. Czyli wolność sądów od wpływu politycznego. Zachwianie tej równowagi i przejęcie władzy sądowniczej przez wykonawczą to działanie wbrew zasadom  – kontynuował Timmermans. – Te sprawy w dyskusji z polskim rządem musimy położyć na stole. Myślę, że możemy wykorzystać debatę, by wyjaśnić problemy. Unia Europejska jest tworem państw członkowskich i ich obywateli. Wierzę, że jest coś takiego jak obywatel Europy. Jesteśmy strażnikami traktatów europejskich i musimy zapewnić ich przestrzeganie. Ale jest coś ważniejszego. Będę walczył aż do śmierci, by nie pozwolić, aby Europa była podzielona.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej