– Imprezy odbywają się tu rzadko, ludzie raczej siedzą wieczorem w ogródkach i grillują – mówi Maciek, 21-letni mieszkaniec Wojszyc.

– Pan Ryszard mieszkał tu od początku, z jego dziećmi bawiliśmy się na jednym placu zabaw. Później się wyprowadził, a po jakichś 10 latach wrócił z partnerką. Spokojny rockandrollowiec po pięćdziesiątce, druga młodość – dodaje.

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.