Organizacje pozarządowe zajmujące się oceną wolności mediów nie zostawiają na rządzie PiS suchej nitki. W raporcie Reporterów bez Granic (fr. Reporters Sans Frontieres) spadliśmy na odległą 54. pozycję (przed trzema laty byliśmy na 18. miejscu), a amerykański Freedom House wyrzucił nas z elity państw z „wolną prasą", pierwszy raz od 1990 roku (zajęliśmy 66. miejsce na 190).

Dr hab. Jarosław Flis: – Raporty takich organizacji są w jakiejś części uznaniowe – zwłaszcza w przypadku Reporterów bez Granic opartym na sondażu eksperckim. Trudno to uznać za obiektywną prawdę. Są rzeczy bezdyskusyjne – np. negatywna ocena pomysłu ograniczenia dostępu dziennikarzy do Sejmu [PiS ostatecznie wycofał się z tych regulacji po grudniowych ulicznych protestach]. Jednoznaczne jest też powierzenie kierowania telewizją publiczną aktywnemu politykowi - Jackowi Kurskiemu. Skutkiem jest atmosfera w tych mediach i ich nachalność w nastawieniu do relacjonowania wydarzeń. Te argumenty trudno podważać...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej