Środowe obchody nie były tak spektakularne jak te sprzed miesiąca, kiedy to PiS przez cały dzień obchodził siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Majowa miesięcznica miała jednak duże znaczenie – była bowiem pierwszą od wejścia w życie ustawy o zgromadzeniach. Nie pozwala ona na organizowanie innych demonstracji w miejscu, w którym odbywają się zgromadzenia cykliczne. A takim są właśnie miesięcznice smoleńskie.

Mimo to legalnie odbyły się dwie kontrmanifestacje – jedna zorganizowana przez Stowarzyszenie na rzecz Demokracji TAMA, druga przez Obywateli RP. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał bowiem, że ustawa nie pozwala zakazać zgromadzeń zgłoszonych w trybie uproszczonym. A takimi były właśnie te dwie, czyli „protest przeciwko wykorzystywaniu katastrofy smoleńskiej do celów politycznych” oraz „kontrmiesięcznica majowa”. Pierwszą zaplanowano na skwerze Hoovera, drugą pod Kordegardą, naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej