Pismo z tymi informacjami, które pojawiło się na stronach sejmowych, jest odpowiedzią na pytanie Cezarego Tomczyka i grupy posłów PO. Pod dokumentem podpisany jest wiceminister Bartosz Kownacki.

Poinformował on, że między listopadem 2015 a marcem 2017 Misiewicz dostawał wymienione kwoty – czyli łącznie ok. 12 tys. zł brutto.

1 kwietnia 2017 były rzecznik został asystentem politycznym Antoniego Macierewicza. Według Kownackiego dostawał wtedy – zgodnie z ustawą – od 2590 do 3170 zł. Wiceminister podkreśla również, że od 14 kwietnia Misiewicz nie pracuje w MON, nie pełni żadnych funkcji i nie pobiera wynagrodzenia.

Misiewicz to były szef gabinetu Antoniego Macierewicza, a także jego rzecznik prasowy. W sierpniu 2016 roku odznaczony Złotym Medalem „Za zasługi dla obronności kraju”. Został też członkiem dwóch rad nadzorczych – w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, a także Energa Ciepło Ostrołęka, choć nie odbył odpowiedniego kursu ani nie ukończył studiów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej