Platforma Obywatelska domaga się, aby w ciągu 48 godz. prokuratura zajęła się rolą Antoniego Macierewicza i jego doradców, w tym dr. Wacława Berczyńskiego, w przetargu na śmigłowce. Zakup 50 caracali francuskiej firmy Airbus za 13 mld zł prowadził jeszcze rząd PO-PSL, rząd PiS zerwał rozmowy. Jak do tego doszło?

Posłowie PO zbadali, kto miał dostęp do dokumentacji przetargowej. Ich zdaniem byli to smoleńscy eksperci Antoniego Macierewicza – Wacław Berczyński i Kazimierz Nowaczyk (fizyk zajmujący się światłem) – oraz były asystent szefa MON Bartłomiej Misiewicz (wcześniej pracownik apteki). PO chce wszczęcia śledztwa ws. przekraczania uprawnień oraz złamania tajemnicy wojskowej i służbowej przez Macierewicza i jego ludzi.

Berczyński we Francji z Macierewiczem

Berczyński był szefem podkomisji w MON, która ponownie badała przyczyny katastrofy smoleńskiej. Jej ostatnia teza: na pokładzie samolotu z polską delegacją w Smoleńsku wybuchła „bomba termobaryczna”. Za to afera ze śmigłowcami wybuchła w kwietniu, gdy Berczyński w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” pochwalił się, że był „pełnomocnikiem ds. śmigłowców” Macierewicza i że to on „wykończył caracale”. Po wywiadzie Berczyński, który ma też amerykańskie obywatelstwo, zniknął z Polski. Zrezygnował z szefowania podkomisji w MON i z rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych w Łodzi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej